sobota, 31 sierpnia 2013

Rozdział CZTERNASTY

Kochanie  wstawaj -Szeptał co chwile całując mnie po ramieniu Justin

Która jest ?-Otworzyłam oczy patrząc na chłopaka .

12:56 odpowiedział nachylając się nademną . Lekko musnęłam jego usta a do pokoju weszła Jazzy .

Kelsey co dzisiaj robisz ? -Zapytała kierując swój wzrok na mnie .

Nie wiem ..Właściwie możemy pójść na miasto hm ? -Zapytałam dziewczynę a ona pokiwała energetycznie głową .

Okej to jak się ubiorę i tak dalej to przyjdę po ciebie .

Dobra to pa -pisnęła po czym wyszła z pokoju .

Już chciałam wstać z łóżka ale Justin przyciągnął mnie z powrotem do siebie . Przytulił mnie po czym zaczął składać delikatne muśnięcia swoimi ciepłymi wargami na mojej szyi .Lekko przygryzł kawałek szyi po czym Zaczął sunąć rękami po moim ciele  . Jego dłonie jeżdżące po moim brzuchu doprowadzały mnie do szaleństwa . Jęknęłam cichutko ale nie aż tak cicho bo Justin to usłyszał i uśmiechnął się łobuzersko . Musnęłam usta Justina mierzwiąc przy tym jego włosy . Chłopak jęknął mi w usta gdy lekko pociągnęłam za końcówki jego miękkich włosów .Uśmiechnęłam się po czym ostatni raz złożyłam mały pocałunek na czole Justina i wstałam z łóżka . Jay nie był szczęśliwy z tego powodu że zakończyłam to co było przed chwilą ale nie interesowało mnie to . Idę na zakupy -śpiewałam radośnie w myślach .
Tak . Jak pewnie sie domyślacie zakupy dla mnie były niczym powietrze do życia . Ostatnio nic nowego sobie nie kupiłam . Ostatni raz 2 tygodnie temu z Justinem . To dość długo ...
Ale mniejsza .
Wzięłam szybki prysznic . Owinęłam się ręcznikiem i wyszłam z łazienki do pokoju .
 Wyjęłam z walizki ciuchy i ubrałam je na siebie
Po czym umalowałam się i rozczesałam włosy .
Do pokoju weszła Jazzy była ładnie Ubrana.
  Okej mam wszystko to idziemy -powiedziałam wkładając do torby telefon .  Na rękę założyłam czarny zegarek ze złotymi diamencikami po czym ruszyłam w stronę Jazzy jednak ktoś odciągnął mnie od dziewczyny przytulając od tyłu .
Nie idź -wymruczał mi do ucha przyciągając mnie jeszcze bliżej tak że czułam jego wzwód .

Idę -powiedziałam uśmiechając się . Zajmij się bratem albo posiedź z rodzicami my nie długo wrócimy -szepnęłam a chłopak nie pewnie kiwnął głową .

Kocham cię -wyszeptał obracając mnie  tak że byłam z nim twarzą w twarz .

 Ja ciebie też . -Pocałowałam jego czoło i musnęłam lekko usta po czym wyszła z pokoju z Jazzy .

Pożegnałyśmy się z  Pattie i Jeremym i wyszłyśmy .Zamówiłyśmy taksówkę po czym pojechałyśmy na miasto .Z Jazzmyn dużo gadałam szczególnie o Justinie dużo mi powiedziała . Dowiedziałam się że jako dziecko lubił łowić ryby  i grać w hokeja .Opowiedziała mi też dużo o tym jak Justin się wygłupiał jak był młodszy .
Jak gonił się z nią po domu i chciał zejść do piwnicy a zamiast zejść to zleciał ze schodów i tak połamał rękę .Albo jak chował się przed przyjaciółmi i wszedł na drzewo .Jak myślicie co mogło się stać  gdy mój głupiutki chłopak usiadł na małą gałąź ?
Gałąź się połamała i zleciał na ziemie .

 Głodna jestem ,idziemy coś zjeść ?-Zapytałam a dziewczyna pokiwała głową z uśmiechem .

Weszłyśmy do Starbucks' a  i usiadłyśmy się przy stoliku . Po chwili podszedł do nas Kelner .

Co podać piękne panie -Zapytał puszczając oczko w moją stronę .

 Hmm jedno Frappuccino  i naleśnika z owocami -uśmiechnęłam się

a Ty panienko ?-Zwrócił się do Jazzy .

Ja poproszę ..Starbucks Iced Coffee i Omleta .-Powiedziała obojętnie .

 Dobrze -uśmiechnął się i odszedł

Był obleśny -skrzywiła się

Był nawet -delikatnie się uśmiechnęłam .

Masz chłopaka?-Zapytałam dziewczynę a ona uśmiechnęła się słodko .

 Jest jeden chłopak .Ale na razie nie jesteśmy oficjalnie parą .

Trochę więcej informacji poproszę -Zachichotałam .

Nazywa się Harry   ma 16 lat i jest typowym Bad boy'em . Jest strasznie seksowny (Śmiech) . Jesteśmy przyjaciółmi  .On broni mnie przed innymi jest strasznie słodki . Cały czas mnie przytula i całuje w czoło . Mówi że jestem dla niego całym światem . Ale nie jesteśmy jeszcze oficjalnie parą . Choć bardzo bym chciała -wyszeptała z uśmiechem

Traktuje cię dobrze ?-Zapytałam a dziewczyna przytaknęła .

Proszę o to wasze zamówienia -powiedział chłopak podając nam nasze zamówienia .

Dziękuje -uśmiechnęłam sie a chłopak odszedł .

Wraz z Jazzmyn zabrałyśmy się za jedzenie . Gdy juz spożyłyśmy to co miałyśmy wstałyśmy ja za nas chciałam zapłacić dlatego położyłam pieniądze na stolik i poszłam za Jazzy .

O nie tylko nie ona -wysyczała nagle Jazzy patrząc na blond plastik idący w naszą stronę .

O cześć  wieśniaczko -pisnęła stając przed nami .

Witaj plastikowa lalko -powiedziała z uśmiechem siostra mojego chłopaka .

Jak tam Harry ?-Zapytała uśmiechając się do Jazzy .

Znakomicie -odpowiedziała uśmiechając się sztucznie.

 Coś jest nie tak ? Harry woli mnie od ciebie ?Jestem ładniejsza od ciebie więc nie dziw się mu że wybrał mnie -Udał zdziwienie plastik

 Wiesz co ? Też umiem zatrzepotać rzęsami i pomachać tyłkiem ,by dostać to co chcę . Jednak wolę osiągnąć coś osobowością i inteligencją niż dupą .-uśmiechnęła się zwycięsko Jazzmyn po czym wzięła mnie za rękę i poszła przy okazji pchając z barka plastik tak że się przewróciła na ziemie .
Wyszłyśmy z Kawiarni  a ja od razu przytuliłam Jazzy .

 Miałaś całkowitą racje w tym co powiedziałaś -powiedziałam z uśmiechem .

Wiem . Ja chcę być z Harrym ze względu na miłość nie na seks -powiedziała .

Poszłyśmy do centrum handlowego .Chodziłyśmy po wszystkich sklepach i kupowałyśmy sobie sukienki ,buty,spodnie,bluzy,bluzki,koszule .
Kupiłyśmy wszystko co tylko można było kupić . Kupiłam dla Justina wisiorek z moim imieniem . Chciałam by go nosił .Chciałam w taki sposób być zawsze przy nim .Zakupiłam także strój króliczka  dla Codiego .
Wracamy ?-Zapytała Jazzy

Tak -odpowiedziałam po czym zadzwoniłam po taksówkę .

Taksówkarz włożył wszystkie torby do bagażnika . A było ich bardzo sporo ja miałam około 23 a Jazzy około 19 toreb .Byłyśmy już strasznie wyczerpane . Choć była 16 i na dworze lało jak cholera niebo było szare to ja nie czułam że jest tak młoda godzina . Byłam śpiąca .Cholernie śpiąca .

Jesteśmy -powiedział taksówkarz .

Ile płacę ?-Zapytałam

15 dolarów -odpowiedział a ja dałam mu pieniądze i wyszłam z taksówki po czym szybko z Jazzy wzięłyśmy swoje torby i pobiegłyśmy do domu .

Jesteśmy -krzyknęła Jazzy .

Zdjęłyśmy buty i poszłyśmy do salonu .Nikogo nie było . Dziewczyna poszła zrobić nam herbaty a ja poszłam do pokoju a to co tam zobaczyłam ociepliło moje serduszko jeszcze bardziej niż kiedykolwiek .
 Mój chłopak trzymał siedział na fotelu z  Codym na rękach  i oboje spali . Popatrzyłam na nich przez chwilę a później zrobiłam im zdjęcie moim iPhonem . Po cichutku podeszłam do chłopaków i wzięłam Codiego on Justina po czym poszłam do niego do pokoju i położyłam go do łóżeczka nakręcając cichutką kołyskę .Weszłam z powrotem do naszej sypialni a Jus nadal spał ,podeszłam do niego .
Kochanie -szepnęłam
Jay obudź się -wyszeptałam całując jego ramie .

Przyszłaś już ?-Zapytał otwierając oczy .

Tak wróciłyśmy -wyszeptałam .

usiadłam się na Justinie okrakiem przytulając go .

Tak bardzo cię kocham -wyszeptałam i zaszlochałam cicho w ramie chłopaka .

Ej mała co jest ?-Zapytał przytulając mnie do siebie jeszcze mocniej .

Nie chcę cię stracić -wyjąkałam przez płacz .

Powiedz mi Shawty co się dzieje -wyszeptał zaniepokojony .

Chciałabym ci kiedyś dać dzieci .Chciałabym byś był szczęśliwy  . A prze ze mnie nie będziesz .-zaszlochałam dławiąc się własnymi łzami .

Shawty -pokierował mój podbródek tak bym na niego spojrzała . Kiedy będziemy chcieli mieć dzieci  to je będziemy mieli . Jestem szczęśliwy wtedy kiedy ty jesteś szczęśliwa .O dzieci się będziemy starać ,mówiłem ci będziemy się tak długo o nie starać aż nam się uda -wyszeptał i wpił się w moje usta .

Tak bardzo cię kocham -wyszeptałam

Ja ciebie też Księżniczko -uśmiechnął się muskając znów moje usta .
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
 -----------------------------------------------------------------------------------------------------------
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
ELOSZKA ! Z góry mówie że teraz nie chcę nikogo obrazić . Piszę tego bloga z przyjemności a nie musu i chcę by wszytskie osoby które czytają bloga komentowały go . Dlatego proszę chociaż o te 10 komentarzy pod rozdziałem  .Zrozumcie ja piszę i staram się by wam się spodobały rozdziały dlatego sądzę że chociaż te 10 kom . to nie jest bardzo dużo . Czekajcie cierpliwie na rozdziały bo ja jestem tylko człowiekiem i nie jestem w stanie dodawać codziennie rozdziałów . Jeszcze teraz jest koniec wakacji i musze ogarnąć wszytsko do szkoły i nie jestem w stanie pisać codziennie . Proszę was zrozumcie To .  Kocham was wszystkich <3


poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Rozdział TRZYNASTY (18+ )

W rozdziale występuje treść dla osób po wyżej 18 roku życia .Czytasz na własną odpowiedzialność . 


Odejdź -wydukałam zaciągając się znów papierosem .

Nie pójdę z tond -Rzuciła szybko ,siadając obok mnie .

To nie twoja wina że masz taki problem .Przepraszam za Justina -wyszeptała patrząc w dal .

Właśnie że moja ,nic mu o tym nie powiedziałam .-Wyrzuciłam papierosa .

Ale on nie powinien był ciebie uderzyć

Należało mi się .Jestem do niczego -wyszeptałam 

 Nie prawda -zaprzeczyła

Prawda Jazzy ,prawda .

Co zamierzasz teraz zrobić ?-Zapytała po chwili spoglądając na mnie

Na pewno nie chcę psuć Justinowi spotkania z rodziną więc załatwię sobie lot samolotem i wyjadę gdzieś .-Powiedziałam wstając .

Nie pozwolę ci wyjechać -Powiedział Justin który właśnie szedł w naszą stronę .
 Przytuliłam Jazzy i szybkim krokiem szłam w stronę samochodu .Justin szybko doszedł do mnie i przytulił mnie od tyłu całując po szyi .

Przepraszam nie powinienem był położyć na tobie ręki -wyszeptał w moje ucho  zjeżdżając dłońmi które leżały opleciona na moim brzuchu w dół aż doszedł do mojego miejsca intymnego . Cicho jęknęłam . Chłopak włożył rękę do moich majtek masując moją kobiecość .
Mogłam ci powiedzieć -wydyszałam

Będziemy się tak długo starać o dziecko aż nam się uda -wymruczał otwierając samochód i wrzucając mnie na tylne siedzenia po czym zamknął auto kładąc się na mnie .-Zaczął muskać moją szyje .po czym zdjął mój sweter i koszule . Po chwili oboje byliśmy tylko w bieliźnie .Przerzuciłam chłopaka tak bym to ja górowała po czym zdjęłam jego bokserki .Jego członek stał juz na baczność zaczęłam go lekko pieścić ręką a z ust Justina wydobył się cichy jęk zadowolenia . Wzięłam penisa do ust i zaczęłam go lizać ,całować ssać .Po nie długim czasie chłopak jęknął bardzo głośno .Wiedząc że chłopak zaraz dojdzie zaczęłam pieścić jego penisa ręką .Długo nie minęło a chłopak doszedł zostawiając białą maź w moich ustach .Zlizałam ją po czym położyłam się na Justina i pocałowałam jego klatkę piersiową .

Kocham cię Kelsey -wydyszał całując moje czoło .

Przepraszam ,mogłam powiedzieć ci o tych badaniach -wyszeptałam .

Mała nie przepraszaj .Nie powinienem był położyć ręki na żadnej kobiecie a tym bardziej na dziewczynie którą kocham -wyszeptał podnosząc mój podbródek 

Należało mi się mogłam..

Przestań się obwiniać ! Racja mogłaś mi powiedzieć ale nie powiedziałaś .Nic się nie stało ,będziemy starać się o dzieci tak długo jak będzie trzeba .Pójdziemy razem do ginekologa i sprawdzimy jakie są szanse na to bym mógł cię zapłodnić . Okej ?-zapytał a ja kiwnęłam głową .Chłopak wpił się łapczywie w moje usta a ja odwzajemniłam pocałunek .

Ubraliśmy się ja poprawiłam makijaż i wyszliśmy z samochodu . Wzięliśmy walizki i z powrotem zagościliśmy w domu rodziców Jay'a .
 
Jest już dobrze ?-Zapytała Babcia Justina .

Mamoo!-powiedziała zirytowana kobieta . To sprawa między nimi -wyszeptała . 

A czemu was tak długo nie było zapytał ojciec a Ja nie wiedziałam co powiedzieć więc schowałam głowę w ramieniu chłopaka a Juss zachichotał .
 
Wiesz Tato my musieliśmy wziąć bagaże i ten mieliśmy problem bo drzwi się nie domykały -Powiedział zamyślony Justin .

Teraz to tak się na to mówi -Zaśmiał się Jeremy .

Możemy iść do pokoju się odświeżyć i przebrać -zapytał Justin a wszyscy pokiwali głowami .

 Jay wziął nasze walizki i zaniósł do swojego starego pokoju . Weszłam do środka . Ściany były niebieskie  łóżko było dosyć duże .Na szafkach było dużo zdjęć Justina z dzieciństwa  i dużo  pucharów i złotych  medali. Spojrzałam na zdjęcia . Justin na każdym był zawsze uśmiechnięty ,na niektórych się wygłupiał . Zachichotałam widząc zdjęcia Justina grającego na perkusji .
Poczułam parę rąk oplatających moja talie .

Co kochanie ?-Zapytał muskając moje ramię .

 Byłeś zawszę uśmiechnięty -wyszeptałam pokazując mu jedno ze zdjęć.

Nadal jestem . Po prostu wtedy nei zdawałem sobie sprawy z tego jak bardzo moje życie się zmieni -powiedział odkładając zdjęcie na miejsce po czym pociągnął mnie w strone łazienki . 

Wzięliśmy wspólny prysznic po czym przebraliśmy się w pidżamę  i zeszliśmy na dół . Zjedliśmy ze wszystkimi kolacje po czym weszliśmy z powrotem do pokoju ułożyliśmy się wygodnie na łóżku przykrywając nasze ciała kądrą . Zasnęliśmy .
 -------------------------------------------------------------------------------------------------------
-----------------------------------------------------------------------------------------------------
------------------------------------------------------------------------------------------------------
 ------------PRZEPRASZAM ! Wiem że znów jest bardzo krótki ale prosiliście o następny więc napisałam i mam nadzieje że wam się podoba . Jeżeli chcecie następny to pod tym rozdziałem ma być 10 komentarzy inaczej nici z następnego rozdziału ;c

Rozdział DWUNASTY

Justin spojrzał na kobietę z błyskiem w oczach .

Justin?-Wydukała kobieta a Justin rzucił się jej w ramiona .

Tak babciu to ja -wyszeptał

Wnusiu -Zaszlochała kobieta mocniej wtulając się w Justina

Po chwili Babcia Justina odsunęła się od chłopaka i podeszła do mnie .

Kelsey,dziewczyna pani wnuka -powiedziałam lekko się uśmiechając  a kobieta przytuliła mnie i kazała nam wejść do środka . Znów złapałam za dłoń chłopaka i razem weszliśmy do środka .

 Mamo kto przyszedł ?-Powiedziała kobieta jakaś kobieta a po chwili wyszła  i gdy zobaczyła kto stoi w jej domu zamarła .W jej oczach zebrały się łzy .

Hej mamo -wyszeptał onieśmielony Justin patrząc prosto w oczy swojej matce


Synku -wyszeptała po czym zalała się łzami  u jej boku stanął o ile się nie mylę ojciec Justina z dzieckiem na rękach i   dwójką młodszych dzieci u boku  .

 Jego mama rzuciła się na mojego chłopaka i zaczęła go tulic .Wszyscy przywitali się z Justinem i później ze mną .
 
Siadajcie ,dzieci  kawy herbaty ?-Zapytała babcia Justina

 Kochanie kawę ?-zapytałam Justina  a on przytaknął .
  Dwie kawy poproszę -uśmiechnęłam się do kobiety a ona to odwzajemniła  .

 Zasiedliśmy wszyscy przy stole  i sączyliśmy swoją kawę .
 Zauważyłam że siostra Jussa cały czas na mnie spogląda .Posłałam jej ciepły uśmiech  a dziewczyna spojrzała na mnie z pogardą . Justin rozmawiał zawzięcie z rodzicami a ja siedziałam cicho .

Jak nazwaliście małego biebera ?-Zapytał Justin uśmiechając się od ucha do ucha .

Cody -odpowiedziała mama Jussa dając mu dziecko na ręce .Justin nie pewnie wziął malucha w swe ręce i usadził na swoich kolanach przyglądając sie mu .Mój chłopak delikatnie cmoknął czółko Codiego dając mi go na ręce . Kiedyś tez będziemy mieli takiego malucha -szepnął mi do ucha pozostawiając mały pocałunek na mojej skroni i uśmiechając się złapał mnie za rękę . Odwzajemniłam uśmiech choć wiedziałam że tak nie będzie  . Kocham cię Justin spojrzałam na nasze spleciona palce . 
Ja ciebie też Kicia -odpowiedział po czym podniósł mój podbródek i złożył na nim krótki pocałunek .

To takie słodkie -Usłyszeliśmy głos Mamy jak i babci mojego chłopaka .Oderwaliśmy się od siebie a moja twarz oblały rumieńce . 
wróciliśmy do rozmowy z wszystkimi .Rodzice Justina pozwolili nam zostać u nich  .

A twoi rodzice czym się zajmują Kelsey ?-Zapytał Ojciec Justina 

Ja ,yy,moi rodzicę -zaczęłam się jąkać i po chwili rozpłakałam się . Justin widząc to powiedział że za chwile  wrócimy,wstał i mocno mnie przytulił a ja na dobre rozpłakałam się chowając twarz w jego ramionach . Justin stanął i mocno wtulił mnie w siebie . 

Ciiiii ....Już dobrze przestań płakać skarbie -Wyszeptał mi do ucha .

Serce mi się kraja jak widzę że moja dziewczyna jest smutna -Wydukał  a ja przestałam płakać i spojrzałam mu w oczy .Były zaszklone a po jego policzkach spłynęło parę łez . Starłam je z jego policzków  .

Nie jestem ciebie warta -szepnęłam

 Co ty gadasz ?-podniósł głos 

Jesteś za dobry dla mnie . A ja ci się nie mogę odwdzięczyć  za to ile dla mnie zrobiłeś .

Co ty za bzdury wygadujesz .Kocham cię Shawty .Zobaczysz kiedyś będziemy opowiadać nasze kłótnie naszym dziecią a później wnuką -wyszeptał i się uśmiechnął .

Justin ja nie będę mogła dać ci dzieci -wyszeptałam 

Kochanie co ty gadasz ?-Zapytał sie najwyraźniej nie wiedząc co chcę powiedzieć .

Ja ,ja jestem bezpłodna -Spojrzałam mu w oczy

Co ?-Wykrzyczał z niedowierzaniem .

Stwierdził to lekarz gdy miałam 13 lat . Powiedział że jest bardzo mała szansa na to że zajdę w ciąże i urodzę zdrowe dziecko -wyszeptałam a moje oczy znów się zaszkliły .

Dlaczego nic mi o tym nie powiedziałaś ?!-Krzyczał a jego rodzina patrzała na nas z niedowierzaniem .

A co miałam ci  tak nagle powiedzieć że jestem bezpłodna ?! Wiesz jak ja się z tym czuje ?! Nie wiesz bo ty możesz mieć dzieci a ja nie .-Wykrzyczałam  mu w twarz .

Po czym poczułam jego rękę na moim policzku .A po chwili czułam pieczenie .Zalałam się łzami po czym wybiegłam z domu . Pierwsze miejsce które rzuciło mi się w oczy to jezioro. Usiadłam na brzegu  płacząc. 
Zapaliłam papierosa  i po chwili ktoś usiadł obok mnie . To była siostra Justina Jazzy .--------------------------- ------------------------------------------------------------------------------------
-----------------------------------------------------------------------------------------------------
------------------------------------------------------------------------------------------------------
 ---------------------Z GÓRY PRZEPRASZAM ZA TO ŻE ROZDZIAŁ JEST TAKI KRÓTKI ALE LAPEK MI SIE ZEPSUŁ I NIE MIAŁAM JAK NAPISAĆ ROZDZIAŁU .OBIECUJE ŻE NASTĘPNY ROZDZIAŁ BĘDZIE DŁUŻSZY . JEŻELICHCECIE NASTĘPNY ROZDZIAŁ TO POD TYM ROZDZIAŁEM MA BYĆ 10 KOMENTARZY :)


czwartek, 22 sierpnia 2013

Rozdział JEDENASTY

***JUSTIN POv*** 
Zawiozłem Kelsey  i sam wróciłem  do domu . Zaparkowałem pod garażem po czym wszedłem do domu .  

Siema -krzyknąłem  do chłopaków którzy siedzieli  na tarasie .

 Siema -odpowiedzieli . 
   
A gdzie jest Jake ?-Zapytałem i dopiero teraz usłyszałem pojękiwanie z domu .


 Jak słyszysz posuwa jakąś laskę  dlatego tu siedzimy  ,bo trudno było nam oglądać Tv gdy ta laska jęczała jak popierdolona.-Zaśmiał się zirytowany Bruce  a ja do niego dołączyłem . 

Dobra chłopaki ja się pakuje i o 3  jade po Kelsey i wyjeżdżamy . -oznajmiłem  

Dobra Jay słuchaj w razie problemów dzwoń a my się tam zjawimy ,nie bierz broni  . Bo masz rodzeństwo a wiesz że dzieciaki lubią grzebać po rzeczach a przecież nie chcesz by rodzice się dowiedzieli . A i zapomniałbym -Włożył rękę do kieszeni po czym wyjął coś i rzucił w moją stronę . Złapałem i jak się okazało była to prezerwatywa . Uśmiechnąłem się lekko .

 Nie chcemy się dowiedzieć że zostajemy wujkami -Zaśmiał się Chris 

 Pewnie ,dzięki Bruce na pewno się przyda-Zaśmiałem się po czym poszedłem do swojego pokoju . Spakowałem ciuchy w walizke i wszystkie potrzebne rzeczy po  czym wziąłem prysznic i położyłem się na łóżku . Spojrzałem na zegarek  na którym widniała 22.24. Nastawiłem sobie budzik na 2.30 po czym zasnąłem . 
***KELSEY POv*** 

Obudziłam  się o 3.20 . Wstałam z łóżka  i zaspana weszłam do łazienki ,spojrzałam w lustro i stwierdziłam iż wyglądam jak zombie . Przemyłam twarz zimną wodą  po czym  wzięłam rzeczy które wcześniej przygotowałam i je UBRAŁAM . Włosy spięłam w niechlujnego koka  i nałożyłam  na nos czarne kujonki . Po czym zeszłam na dół do kuchni i zrobiłam dwie kawy   na drogę  po czym wzięłam paczkę żelek ,chipsów ,cukierków  i,lukrecji i dwie 1 l. Pepsi  . włożyłam to do specjalnego pojemnika . Zdążyłam zauważyć że nikt jeszcze nie wrócił do domu .  Po czym usłyszałam dzwonek do drzwi . Otworzyłam je i zobaczyłam Justina . Chłopak zaczął mnie całować po czym mocno przytulił .  


 Widzę że moja księżniczka się nie wyspała -Stwierdził uśmiechając się . 

 Nie wyspałam się  i nie robiłam makijażu więc wiem że wyglądał jak jakiś potwór .

Wcale nie wyglądasz jak potwór -Zachichotał . Wyglądasz strasznie seksownie wiesz -przygryzł płatek mojego ucha . 

 Pewnie .-powiedziałam rozśmieszona . 

Weźmiesz moją walizkę z pokoju ?-Zapytałam a chłopak pokiwał głową po czym zniósł mi mój bagaż na dół .Mam troche słodyczy dla nas i nawet kawe zrobiłam -Powiedziałam dumnie .

MMmmm a ja zamiast kawy chciał bym ciebie -wymruczał łapiąc mnie za pupę .

To może później mój ty napaleńcu -Cmoknęłam jego nosek po czym poszłam do kuchni i wzięłam wszystko . 
Justin wziął moją walizkę i włożył do bagażnika . Zasiadł za kierownicą i odpalił auto .A ja wyjęłam lukrecję i zaczęłam ją jeść .Chcesz ?-Wymachiwałam mu lukrecją przed twarzą .A chłopak zaczął chichotać ,podniecał mnie sposób w jaki chichotał ,Jego śmiech przypominał trochę dziecko ale i nastolatka  to było bardzo gorące i ten jego śnieżno białe zęby .Założę się że dużo ludzi na świecie marzy o takim odcieniu bieli zębów .
 Chłopak odgryzł kawałek słodkości .



 ***Pare godzin później***
  
Jechaliśmy już 10 godzin  i oboje z Justinem byliśmy bardzo zmęczeni więc zdecydowaliśmy się zrobić postój w hotelu na pare godzin . Wyspać się i jechać dalej . Justin zamówił nam pokój  po czym zapłacił za niego wziął klucz i razem weszliśmy do windy .  Justin cmoknął moje czoło  i wyszliśmy z windy prosto do pokoju . Pokój był ładny ,a najważniejsze co było to wielkie dwu osobowe łóżko . Od razu zdjęłam buty i wszystkie ciuchy oprócz bielizny . I zaczęłam napuszczać wody do wielkiej wanny .
Kochanie wykąpiemy się razem -Zapytał Justin widać że był śpiący więc nic nie zrobi . 
Dobra -powiedziałam po namyśle i weszłam do łazienki a za mną Justin .  
Zdjęłam bieliznę a Justin zdjął swoje ciuchy po czym wszedł do wanny ,ja weszłam chwile po nim siadając mu między nogami oparłam swoje ciało o jego klate i westchnęłam . Czując że coś wbija mi się w plecy 

Justin -wymruczałam  

Hmm?-zapytał .

 Twój penis wbija mi się w plecy -szepnęłam zawstydzona .

Przepraszam ale siedzisz przede mną naga i nie moja wina że mnie podniecasz -szepną całując moje ramie . I delikatnie jeżdżąc ręką po moim brzuchu . Chwile później zaczął pieścić rękoma moje piersi . Jęczałam. Lecz w końcu doszłam do siebie , moja głowa mówiła że mam przestać i tak też zrobiłam choć z trudnością bo wcale nie chciałam tego kończyć  zdjęłam rękę Justina z moich piersi i wstałam z wanny po czym owinęłam się ręcznikiem  wytarłam ciało i przebrałam w piżamę .Widziałam że Justin jest zdziwiony moją reakcją ale też trochę zawiedziony że do niczego nie doszło .Weszłam szybko do łóżka i położyłam się pod kołdrą . Chwile później koło mnie położył się Justin. Nastawił budzik po czym przytulił się do moich pleców i razem odpłynęliśmy w krainę snu .
 Obudził mnie Justin mówiący że już mam wstawać . Nie chętnie wstałam z łóżka ,otworzyłam walizke i wybrałam jakieś pierwsze lepsze CIUCHY  i weszłam do łazienki . Tam zrobiłam sobie mały makijaż czyli pomalowałam rzęsy i zrobiłam kreski  po czym rozpuściłam moje falowane włosy i zrobiłam sobie niechlujnego koka na czubku pozwalając małym pasemkom po boku delikatnie zwisać.  Gotowa wyszłam z łazienki  pidżamę włożyłam do walizki  i wzięłam tą samą torebkę z wczoraj  po czym włożyłam do niej potrzebne rzeczy . Justin dał mi buziaka na przywitanie i wziął nasze walizki . Zjechaliśmy windą na dół ,oddaliśmy klucze od pokoju i wsiedliśmy w samochód . Ja zaczęłam zajadać się słodyczami a Justin wypił nową kawe którą kupił na dole w automacie . 




**** Na miejscu *****
  Wraz z Justinem byliśmy jeszcze raz w hotelu .Spaliśmy i poszliśmy na obiad i dalej ruszyliśmy w drogę . Jesteśmy właśnie na miejscu ,nie pewnie wyszłam z samochodu  i wraz za mną Justin . Wzięłam torebkę i wyjęłam z niej telefon po czym napisałam do Netana że dojechaliśmy na miejsce . Justin był troche zdenerwowany ,pewnie tym że zaraz zobaczy swoich rodziców . Wzięłam go za rękę po czym cmoknęłam jego czoło i ruszyłam w stronę drzwi . Zapukałam w nie i chwile później drzwi się otworzyły ukazując starszą kobietę . Około 60 paru lat . ------------------------------------------------------------------------------ 
------------------------------------------------------------------------------------------------------------ 
-------------------------------------------------------------------------------------------------------- 
Z góry przepraszam  za wczoraj  bo przez przypadek dodał się początek nowego rozdziału . Bo wszystko mi nie działało ale no mam nadzieje że zrozumiecie . A teraz 

 
UWAGA! Jeżeli chcecie nowy rozdział to pod tym rozdziałem ma być  6 komentarzy !!! 



Rozdział DZIESIĄTY

Obudziłam się  przez telefon ,ktoś dzwonił . Wzięłam go do ręki i nie patrząc kto dzwoni odebrałam .
 Tak -wychrypiałam

 Cześć kochanie .Ty jeszcze śpisz ?-zapytał

 Tak , a która jest ?

14.20 .Zachichotał . Przyjedziesz do mnie ?

 Wiesz ,muszę się jeszcze spakować .Pamiętasz że jutro o 4 rano wyjeżdżamy .

 A no tak ,też się nie długo spakuje  ,pojedziemy moim Range Roverem okej ?-Zapytał

Jasne .Będę za 2 godziny u ciebie .-Rozłączyłam się

 Wstałam z łóżka i weszłam do garderoby po czym wybrałam jakieś CIUCHY .  Pomalowałam się i wyprostowałam włosy  po czym wzięłam potrzebne rzeczy spakowałam je do torebki i zeszłam na dół .
 Przywitałam się ze wszystkimi i poprosiłam Netana na osobność .
 No co chciałaś mała ?-Zapytał

Chcę wyjechać z Justinem na pare dni -powiedziałam słodko się uśmiechając

 Na pewno nie -Zaprzeczył od razu

Ale Net ,Chciałabym pojechać z Justinem do jego rodziców ,chcę go uszczęśliwić .Proszę -Szepnęłam patrząc mu prosto w oczy .Chłopak się chwile wahał  ale po dłuższych namysłach przytaknął .

Dobra możesz jechać ale mam warunki . Pierwszy będziecie spali w osobnych łóżkach a Drugi zero alkocholu okej siostra ?-Zachichotał

Pewnie ,jutro o 4 rano Justin po mnie przyjedzie .-Oznajmiłam

 Dobra a  teraz ja mam pytanie

 Jakie ?

 Wszyscy wczoraj słyszeliśmy twoje jęki  więc czy ty i Justin wczoraj uprawialiście seks ?-Zapytał szczerząc się . Moja twarz w tej chwili zapewne wyglądała jak burak .

 O boże już trzecia muszę iść Justin na mnie czeka -powiedziałam i szybko wybiegłam z domu . Ostatnie co usłyszałam to donośny śmiech Netana .
W szybkim tempie poszłam na przystanek autobusowy ,poczekałam jakieś 6 minut  na mój autobus i wsiadłam . Przez całą drogę zachwycałam się krajobrazem za szybą ,w końcu wysiadłam na moim przystanku . Miałam jeszcze kawałek drogi do willi Justina ,jego dom był troche oddalony od pozostałych .Pewnie ze względu na to jaką ma prace i wraz z chłopakami nie chcą być przyłapani na niczym . Szłam chodnikiem i rozmyślałam ,  w końcu doszłam do drzwi domu mojego chłopaka .Zapukałam .Drzwi otworzył mi Justin . Skoczyłam mu w ramiona owijając nogi w okoł jego pasa .
 Cześć maleńka -szepnął

 Hej -wysapałam i wpiłam się w jego usta . Chłopak odwzajemnił go .Chwilę później oderwaliśmy się od  siebie .Zeskoczyłam z chłopaka i zdjęłam buty po czym ułożyłam je na ziemi .

Chodź przedstawię cie chłopakom -powiedział po czym spojrzał mi w oczy .Spojrzałam na niego z przerażeniem .Nie za bardzo chciałam ich poznawać ,bałam się tego jacy  mogą być ,po tym co spotkało mnie z  Jake'm nie wiem  co może mnie jeszcze spotkać .

 Nie bój się Shawty -wyszeptał i cmoknął moją skroń po czym zaprowadził mnie do salonu gdzie siedziało 7 chłopaków i oglądało telewizję .Gdy tylko weszliśmy wszyscy się na mnie spojrzeli .

 Chłopaki chciałem wam kogoś przedstawić -Powiedział drapiąc się po karku .
To jest moja dziewczyna Kelsey -dokończył a ja ścisnęłam jego dłoń .
Siema -powiedzieli prawie chórkiem śmiejąc się . Wszyscy byli brunetami oprócz jednego chłopaka który miał blond włosy .
 Justin zaczął mi ich przedstawiać .
To jest Luke ,ten to Chris , Tu siedzi John  i James ,Tu Bruce  i Marcus  no a ten to Jake -Ostatnie troche ściszył . Podeszłam do nich i się z nimi przywitałam uściskiem a Jake'owi podałam rękę .
Kelsey idziemy do mnie ?-Zapytał po chwili Justin na co przytaknęłam i razem z chłopakiem weszłam do niego do pokoju .
Sorry za bałagan -Szepnął zawstydzony a ja zachichotałam .Chłopak zaczął zbierać ciuchy porozrzucane na ziemi i wrzucił je do kosza na pranie a ja wzięłam wszystkie puszke po piwie i wrzuciłam do śmietnika który znajdował się w pokoju Justina . Gdy już wszystko ogarnęliśmy położyłam się na łóżku a Juss zaraz koło mnie . Przytuliłam się do chłopaka a ten musnął swoimi ciepłymi jak ogień wargami moje czoło .
Kocham cię Justin -szepnęłam w jego klatkę piersiową składając na niej małe muśnięcie .
Ja ciebie też Kelsey ,ja ciebie też -Zaczął jeździć ręką po mojej tali tak długo aż jego rękę nie wylądowała w moich majtkach .Cicho pisnęłam po czym szybko  wyrzuciłam jego rękę z moich spodni .
 Nie teraz -powiedziałam oburzona

To kiedy ?-wysyczał .

Jak będzie więcej czasu  i będziemy sami -odpowiedziałam szybko wstając z łóżka

Myślisz że chłopacy nigdy nie słyszeli jak pieprze się z laską ?-Spojrzał na mnie

Czyli że ja jestem kolejną którą chcesz zaliczasz do tej swojej chorej listy lasek które posuwałeś w swoim łóżku ?!-Krzyknęłam oburzona

Jaka kurwa lista ?! One były tylko po to bym mógł je posuwać a to ciebie Lubie -Wykrzyczał

Teraz mnie lubisz ?! Przestań zaprzeczać sam sobie i dowiedz się w końcu czy ci na mnie zależy czy nie -wysyczałam a teraz jak pozwolisz to zejdę na dół .-Wyszłam z jego pokoju i gdy tylko znalazłam się na dole ubrałam buty po czym pożegnałam się z chłopakami i wyszłam przed dom . Usiadłam obok na ławce i zapaliłam papierosa .Zaciągnęłam się i poczułam jaka mój telefon wibruje  Dzwonił Justin .Postanowiłam nie odbierać . Cześć -Rzucił po czym usiadł obok mnie Bruce .
Hej -wyszeptałam po czym otarłam łzy które spływały mi po policzkach .

Mogę ?-Zapytał patrząc na papierosa

 Jasne -Dałam mu go  .

Zależy mu na tobie -Powiedział nagle .

 Skąd ty to możesz wiedzieć -Powiedziałam obojętnie

 Wiem to bo to widać .Słuchaj jestem dla Jay'a jak starszy brat ,razem przez wszystko przechodziliśmy  wiem kiedy kłamie a kiedy mówi prawdę i uwierz mi on cię Kocha .

Ciekawe -wyszeptałam

Gdybyś była kolejną laską którą chce przelecieć to nie przedstawił by cię nam ,nie wtajemniczył by cię w nasze interesy i nie starał by się tak .-Powiedział przekonująco a ja znów się popłakałam .
 
Bruce rzucił papierosa po czym przysunął się do mnie i mnie przytulił . Po chwili doszłam do siebie słysząc dzwoniący telefon . Spojrzałam na ekran na którym znów widniał napis Justin .Bruce pokiwał głową każąc mi odebrać .

Tak -wychrypiałam

 Kochanie gdzie jesteś-wydukał  . Czy on aby też nie płakał ?

Jestem na ławeczce obok waszego domu z Brucem .

 Wróć tutaj . Proszę -wyszeptał

Okej -Rozłączyłam się a Bruce się uśmiechnął po czym obiął mnie ramieniem i w taki sposób doszliśmy do domu .
 Ledwo otworzyłam drzwi a w ramiona wpadł mi Justin , Oplotłam nogi w okół jego pasa i zaszlochałam .
 Kocham cię .

Ja ciebie też kocham Kels  .
 
Zawieziesz mnie juz do domu ? Muszę dopakować rzeczy -pocałowałam jego usta
 
Jasne ja też się spakuje i o 4 będę u ciebie -musnął moje usta po czym ubrał buty i wziął kluczyki . (Nie zapomnijcie że on nadal trzymał mnie na rękach ) . Zeszłam z chłopaka dopiero by wejść do samochodu . Wsiadłam do samochodu .(Ferrari w centki .Tygrysie ) . Po czym Justin też wsiadł i odpalił samochód . Przez całą drogę śpiewaliśmy piosenki które leciały w radiu  aż dojechaliśmy pod mój dom . Chciałam już wychodzić ale Justin przyciągnął mnie z powrotem do siebie i złożył na moich ustach namiętny pocałunek po czym dał mi wyjść .

Weszłam do domu było bardzo cicho wychodzi na to że byłam sama na lodówce wisiała karteczka ściągnęłam ją i zaczęłam czytać .'' Cześć młoda pewnie zastanawiasz się gdzie jesteśmy no więc postanowiliśmy jechać załatwić pewne sprawy a później na imprezę . W kopercie pod blatem masz  2000 tysiące dolarów . Wydaj je rozsądnie  i baw się dobrze w Kanadzie . Ps. Pamiętaj o warunkach jakie ci wyznaczyłem i ich przestrzegaj . Zadzwonię do ciebie jutro popołudniu  . Kocham cię i miłej podróży  siostrzyczko . ''
 Uśmiechnęłam się i wyjęłam koperte po czym wzięłam ją i poszłam na górę . Spakowałam rzeczy  poszłam wziąć prysznic przyszykowałam sobie rzeczy na podróż po czym ubrałam jakieś spodenki i bluzke i położyłam się do łóżka .




wtorek, 20 sierpnia 2013

Rozdział DZIEWIĄTY

***Kelsey's POv***
 Obudziłam się wtulona w Justina  ,spojrzałam na godzine w telefonie .Była 9:45  .Justin spał jak małe dziecko to był przepiękny widok ,jego włosy które zwykle były perfekcyjne w każdym calu teraz były potargane na wszystkie strony ale to wyglądało jeszcze seksowniej niż wcześniej . Delikatnie musnęłam polik Justina po czym wstałam z łóżka i wyjęłam z Torby którą wczoraj dostałam od Netana Ciuchy .Poszłam do łazienki i tam się przebrałam po czym szybko skoczyłam do maszyny z jedzeniem .Wrzuciłam Dolary i kupiłam dwie ciepłe kawy i 2 rogaliki nadziewane dżemem jagodowym.Ze wszystkim w ręku weszłam do sali i jak się okazało mój chłopak już nie spał tylko oglądał MTV na telewizorze .Akurat leciała Ekipa z Newcastle ,chłopak był tak zaciekawiony serialem  że nawet nie zauważył że weszłam . 

 Hej kochanie jak się spało ?-Zapytałam siadając obok Justina  

O Jesteś ,Dobrze bo z tobą ale trzeba przyznać że łóżka szpitalne są chujowe ,nie to co u mnie -Poruszył śmieszne brwiami i uśmiechnął się promiennie całując moją rękę od dołu do góry gdy doszedł do szyi wessał się w nią a ja wydałam z siebie cichy jęk rozkoszy . 
Przestań ,tu są ludzie .A poza tym przyniosłam Kawę i rogaliki -powiedziałam  
No okej ale nie myśl że ci to tak łatwo odpuszczę ,dokończymy to kiedyś -powiedział i cmoknął moje usta .
 Wzięłam moją kawe i zaczęłam ją sączyć  w tym samym czasie Justin pożerał swojego rogala .
 ***2 godziny później*** 

Właśnie dostałam wypis  i jadę z Justinem do domu . Przez całą drogę wraz z chłopakiem ugadaliśmy się że za dwa dni jedziemy do jego rodziny  do Kanady . Jedzie się tam bardzo długo ,aż 38 godz. Samochodem ,ale zrobimy postój w hotelu . Wiem że Justinowi może być trudno przyjść do rodziców po tak długim czasie ale chcę by był szczęśliwy .Jego rodzice napewno za nim tęsknią i przyjmą nas na pare dni  na odwiedziny prawda ? . Z resztą Pojedziemy zobaczymy.  

Gdy już stanęliśmy pod moim domem wysiedliśmy z samochodu i weszliśmy do domu .
 Wróciłam -krzyknęłam  i zaraz obok mnie pokazała się Becky i Netan . Przywitałam ich i powiedziałam że idę z Justinem do mojego pokoju . Weszliśmy i od razu rzuciłam się na łóżko zaraz za mną Justin . Nachylił się na de mną i pocałował moje usta a później moje czoło.
Kocham cię -szepnął
Ja ciebie też -Pocałowałam jego czoło i przytuliłam się do jego boku .
Jesteś strasznie seksowna kochanie .-Przygryzł wargę .
Oh nie podlizuj się Justin -powiedziałam i lekko go uderzyłam w tors .
 Nie długo zaczyna się rok szkolny a ja nawet nie złożyłam podania -powiedziałam
Zajmiemy się tym za tydzień okej ?Pójdziesz do mojej szkoły -Zasugerował Jay
Chcę być jak najbliżej ciebie -Pocałowałam jego pulchne usta a chłopak od razu odwzajemnił pocałunek,usiadłam się okrakiem na Justinie a ten ułożył  swoje ręce na mojej pupie lekko ją ściskając . Po chwili Bluzka mojego chłopaka leżała już gdzieś na ziemi obnażając jego tors .Justin zdjął także moją bluzkę  i po chwili mój stanik także dołączył do rzeczy leżących na podłodze .Chłopak złapał jednął z moich piersi w rękę a drugą zaczął pieścić swoim językiem lekko przygryzając sutka . Z moich ust wydostał się głośny jęk .Chłopak uśmiechnął się zwycięsko i przyturlał nas tak że teraz on był na de mną .W jednej chwili oboje leżeliśmy bez bielizny .Jay pocałował moje usta i delikatnie wsunął rękę między moje uda .Zadrżałam .
Spokojnie kochanie poczujesz się jak w niebie ,będzie ci dobrze -szepnął przegryzając płatek mojego ucha . Nie pewnie skinęłam głową ,przygryzając wargę .
 Chłopak zwilżył swój palec śliną i powoli wsunął go z powrotem pomiędzy moje uda .
 Nagle do pokoju wpadła Becky.

Szybko zrzuciłam z siebie Justina okrywając się szczelnie kołdrą .

O Boże -pisnęła Ja ,przepraszam .Obiad jest ,y przepraszam   .-Szybko wyszła z pokoju zamykając za sobą drzwi .

 Moja twarz zaczęła płonąć,wtedy wiedziałam że  wyglądałam jak burak .Ja się wstydziłam sytuacji jaka miała miejsce a Justin śmiał się w najlepsze .Widząc że mi wcale nie jest do śmiechu  chłopak ogarnął się i z uśmiechem przysunął się do mnie .

 Ej kochanie co jest ?-szepnął  gładząc moje udo ręką . Którą szybko zrzuciłam .

Przestań -Szydziłam .Ona nas widziała ,nie zejdę tam teraz -powiedziałam i schowałam twarz w dłonie czując jak łzy wypełniają moje oczy .

I ty się tym przejmujesz ?-Zaśmiał się . Przecież to normalnie że dwoje ludzi uprawia ze sobą seks .A zresztą jeszcze do niczego nie doszło kochanie .
 Spójrz na mnie -szepnął łapiąc moją twarz w dłonie  Nie pewnie spojrzałam mu w oczy .

 Nie wstydź się tego co robiliśmy bo to nie jest nic nie zwykłego .Teraz się ubierzemy i jak gdyby nigdy nic zejdziemy na dół i zjemy razem z wszystkimi. Okej ?-Zapytał

Przytaknęłam .

 Dobra dziewczynka -uśmiechnął się delikatnie całując mnie w głowę .

 Justin  wstał pierwszy z łóżka ,później podał mi rękę i także wstałam . Czułam się trochę nie zręcznie bo nie zapomnijcie oboje byliśmy nadzy . Justin przytulił mnie od tyłu  i w taki oto sposób doszliśmy do mojej garderoby . Weszliśmy do środka zapaliliśmy lampki w suficie i zaczęliśmy szukać ubrań . Justin Ubrał  białą bokserkę i na której był napis''I love sex''  i do tego założył czarne spodnie luźno zwisające w kroku . Ja wybrałam Fioletową  bluzę Justina i do tego ubrałam czarne leginsy . Ubrani zeszliśmy za rękę na dół . Wszyscy się od razu na nas spojrzeli . Joe zaczął się śmiać a Netan mu zawtórował . Justin cmoknął moją głowę dając mi do zrozumienia że jest okej i mam być spokojna . Zeszliśmy do kuchni i zjedliśmy wspólnie posiłek po czym Justin stwierdził że musi się zbierać już bo ma do załatwienia jakąś ważną sprawę. Podeszłam z Justinem do drzwi i mocno się w niego wtuliłam . Chłopak od razu odwzajemnił uścisk ,schowałam głowę w jego klatkę piersiową a ten położył ręcę na mojej pupie .

 Kocham cię Jay -szepnęłam

Ja ciebie też Kelsey .

 Z uśmiechem od ucha do ucha ustałam na paluszkach i złożyłam pocałunek na pełnych i malinowych ustach Justina . Chłopak go odwzajemnił po czym delikatnie mnie puścił i wyszedł .
 Weszłam z powrotem do mojego pokoju i zebrałam wszystkie rzeczy z podłogi .
Mogę ?-Usłyszałam głos Becky .
 
 Ta jasne wchodź -powiedziałam uśmiechając się lekko .

Ja chciałam przeprosić za to że nie pukałam tylko tak po prostu weszłam  .Przepraszam -Spuściła głowę na dół .

Nic nie szkodzi ,nie przejmuj się tym . .

Ale przecież wy chcieliście się kochać i ja wam przeszkodziłam .

Nic się nie stało .Przestań się obwiniać tym . Mam jeszcze dużo okazji na okazanie uczuć Justinowi prawda ?-Zasugerowałam z uśmiechem

Prawda . Zazdroszczę ci tego że jesteś gotowa na seks . Shane pewnie też by chciał seksu ze mną ale ja nie wiem czy chcę podjąć już takie kroki .-powiedziała troche zmieszana

 Ile jesteście razem ?

2 lata .-odpowiedziała .

 Kochasz go on kocha cię więc czemu nie .Spróbuj z nim jeżeli w pewnym momencie poczujesz się niegotowa to przestań i powiedz o tym Shanowi on zrozumie .-Pocieszyłam ją .

Myślisz ?-szepnęła a ja pokiwałam głową na ''TAK'' .

 Okej to ja idę nie będę już przeszkadzać i życze ci szczęścia z Justinem -Puściła dyskretne oczko po czym wyszła z pokoju .

Siedziałam i oglądałam telewizję aż zachciało mi się spać . Wyłączyłam Tv i położyłam się na łóżku ,szczelnie okryłam kołdrą i zasnęłam .