sobota, 26 października 2013

Rozdział DWUDZIESTY CZWARTY

CZYTAJ NOTKĘ POD ROZDZIAŁEM ! __________________________________________________________________________-_______________________________________________________________________________
Po tym jak znowu płakałam postanowiłam wyjść z domu i przemyśleć wszystko sama . Z  początku nie chcieli pozwolić na to bym wyszła,ale Becky  przekonała chłopaków. Teraz siedzę  na łące,rozmyślam wszystko o się stało.
Podobno każde zdarzenie ma swój powód.Więc jaki był powód do zabrania mi dziecka ?
Dlaczego choć raz nie mogę mieć tego co chcę ?Dlaczego ?!-Krzyknęłam patrząc w niebo.
Znów poczułam tsunami łez.
Nienawidzę cię !-Wrzeszczałam między jednym szlochem a drugim.

***
Do domu wróciłam około 23:40.PO cichu otworzyłam drzwi po czym zdjęłam buty i poszłam do kuchni.

-Wiesz która jest godzina ?-Zapytał Justin

Szybko się obróciłam i zobaczyłam Justina i Netana siedzących przy blacie kuchennym na krzesłach barmańskich .

Musiałam się przejść ...

-Tak długo ?!Wiesz że mogło stać ci się coś złego ?!-Wrzeszczał Netan

Nic gorszego od straty dziecka nie może mi się przytrafić -Wydukałam po czym wybiegłam do łazienki i tak jak wczoraj pocięłam się,tylko że tym razem zrobiłam to mocniej .
Wyryłam żyletką napis ''DZIECKO''.

-Kelsey co robisz? -Zapytał Justin zza drzwi

Nic .. Zaraz wyjdę.

Obmyłam rękę  po czym zabandażowałam ją i z powrotem naciągnęłam rękaw.

Co tam tak długo robiłaś ?-Zapytał podejrzliwie

Nie twoja sprawa-Odpowiedziałam po czym położyłam się na łóżku i przykryłam  kołdrą uważając przy tym na rękę .

-Kochanie-Wyszeptał Justin zostawiając pocałunek na mojej szyi.

Przestań-Wyszeptałam odsuwając się od chłopaka jak najdalej .

Kocham Cię-Wyszeptał a ja udawałam że śpię.

***
Rano obudziłam się przed wszystkimi. Po cichu wstałam z łóżka i zeszłam na dół.Zrobiłam stertę naleśników po czym położyłam je wszystkie na talerzu,na stole. Do szklanek nalałam soku pomarańczowego  a na stół położyłam syropy i sosy.
Poszłam na górę się Ubrać .
Nie malowałam się.Ubrana i czysta zeszłam na dół.Wszyscy siedzieli przy stole jedząc.

Cześć-Przywitali mnie .

Hej .

Ty to wszystko zrobiłaś ?-Zapytał Shane

Tak...Wstałam wcześniej więc pomyślałam że zrobię śniadanie .

Jak się czujesz?-Zapytał Netan

Nie chcę o tym rozmawiać-Wyszeptałam

Rozumiem .

Chciałabym pojechać dziś do rodziców -Wyszeptałam

Netan spojrzał na mnie zaskoczony .

To chyba nie jest dobry pomysł...

Chce ich odwiedzić .

Justin pojedziesz z Kelsey?My musimy coś załatwić.

Spojrzałam na Justina. Był jakiś taki zmieszany tą propozycją .

Dobra-Odpowiedział nie patrząc na mnie .

***JUSTINS POV***

Byłem zły na Kelsey że tak mnie potraktowała.Staram się być dla niej podporą ,a ona mnie odpycha .

Rozumiem że poroniła,że jest smutna z tego powodu  ja też przecież straciłem dziecko. Mniejsza...
Po śniadaniu poszedłem wziąć prysznic,potem ubrałem się i zszedłem na dół.

-Gotowa ?-Zapytałem

Wezmę torebkę i możemy jechać .

Po 15 minutach wsiedliśmy do samochodu.

Moglibyśmy zatrzymać się i kupić kawę ?

-Ta jasne -Odpowiedziałem .

***
Weszliśmy na cmentarz.Stanęliśmy przy jednym z nagrobków .Usiedliśmy na ławeczce na przeciw grobu .

-Brakuje mi ich-Wyszeptała załamanym głosem .
Czasami zastanawiam się dlaczego spotyka mnie w życiu tyle złego... To wszystko mnie przytłacza,straciłam dziecko.Czuje się winna-Zaczęła płakać a ja ją mocno przytuliłem.
Złapałem jej ręce na co Kelsey syknęła.Spojrzałem na nią zdziwiony na co ta spuściła głowę .
Wiedziałem że coś ukrywa.
Podciągnąłem oba jej rękawy i na lewej ręce zobaczyłem bandaż z plamami krwi.Odwinąłem go,a moim oczą ukazał się napis ''DZIECKO'' ,obok niego było parę nacięć .Spojrzałem na moją dziewczynę ,z jej oczu wypływało coraz więcej łez.

Kelsey... Dlaczego to zrobiłaś ?!-Spojrzałem smutnym wzrokiem na nią .

-Nie chcę żyć .____________________________________________________________________
________________________________________________________________________________
_______________________________________________________________________________
Jeżeli chodzi o to co Kelsey sobie wyryła na ręku to nie zapominajmy że kelsey jest Angielką tak jak wszyscy w opowiadaniu więc tak naprawdę ma napis ''KID'' .
CZYTASZ=KOMENTUJESZ
Zostawiajcie jakieś dłuższe komentarze : ) PYTAJCIE BOHATERÓW NA ICH ASK'ACH .
Rozgłaszajcie mojego bloga ! Proszę Was ! To tak niewiele dla was a bardzo dużo dla mnie <3

czwartek, 24 października 2013

Rozdział DWUDZIESTY TRZECI

Kochanie zjedz coś -Powiedział Justin.Siedzieliśmy przy później kolacji .Wszyscy spojrzeli na mnie .

Nie jestem głodna-Wyszeptałam

Zjedz coś do cholery - Krzyknął Netan patrząc mi w oczy .

Dajcie mi spokój -Wydukałam po czym wstałam i wybiegłam do swojego pokoju.Zamknęłam drzwi po czym zaczęłam płakać.

Kels...Otwórz-Usłyszałam cichy głos Justina ,ale nadal płakałam

W szybkim tempie wybiegłam do łazienki i wyjęłam z szafki żyletkę .Tą samą którą próbowałam popełnić samobójstwo .Pociągnęłam nią pare razy po nadgarstku . Odłożyłam moją ''Przyjaciółkę '' z powrotem do szafki i wyszłam z łazienki .

Kelsey, otwórz te jebane drzwi ! -Wrzeszczał Jay.

Powoli podeszłam do drzwi i je otworzyłam

Mała..-Wyszeptał ,kiedy mnie zobaczył mocno mnie do siebie przytulił, a ja wybuchnęłam głośnym płaczem .

Ciii.... Będzie dobrze..Jesteś silną dziewczynką i wierze że dasz sobie radę..

Mam dość -Wydukałam

Wcale że nie .Chcesz żyć .Chcesz skończyć studia .Znaleźć pracę i założyć rodzinę . A żeby  tak się stało musisz być silna -Pogłaskał mnie po policzku .

Boję się ..

-Czego ?-Zapytał patrząc mi w oczy .

Zmiany-Wyszeptałam

-Jakiej ?

Boję się zostać bez ciebie -Rzekłam  bardzo poważnie


-Nigdzie się nie wybieram -Uśmiechnął się delikatnie

Jesteś dla mnie bardzo ważny .

-Ty dla mnie też-Cmoknął moje usta

Pójdę wziąć prysznic.

-Mogę z tobą ?-Zachichotał

Nie -Uśmiechnęłam się sztucznie

***

Po wzięciu kąpieli ubrałam się i wyszłam z łazienki. Justina nie było w pokoju. Położyłam się na łóżku i przykryłam kołdrą . Powoli zasypiałam ,gdy nagle poczułam ciało przylegające do mych pleców.

-Śpisz kochanie ?

Nic nie odpowiedziałam ,udawałam że śpię .

-Dobranoc skarbie-Cmoknął moje ramię .

Po chwili zasnęłam ...

***

-Kochanie wstawaj-Szeptał do mojego ucha

hmm?-Wychrypiałam zaspana

-Trzeba wstać.Jest już 15:27

Tak długo spałam ?

-Yeah-Wymruczał seksownym głosem

Daj mi jeszcze pięć minutek...

-O nie !-Pisnął udając oburzenie

Niechętnie wstałam z łóżka i poszłam do łazienki.
Umyłam się i  UBRAŁAM .
Nie malowałam się .Nie robiłam nic ze swoim wyglądem .Włosy spięłam w niechlujnego koka.

Zeszłam na dół i odrazu zobaczyłam Wszystkich siedzących  przy stole .Wszyscy czyli:Netan,Justin,Jake ,Shane,Bruce,Chris,John,Nicolas i Becky .

Cześć-Powiedzieli prawie chórem

Hej -odszeptałam .

Usiadłam się koło Justina i Becky po czym nalałam sobie do szklanki sok pomarańczowy. Wszyscy jedli patrząc na mnie ,Irytował mnie ten fakt.

-Zjesz coś ?-Zapytał Shane

Nie mam ochoty.Nie czuje się dobrze .

-Zjedz chociaż naleśnika-Namawiał mnie Justin.

Nie chcę ... Jak się lepiej poczuje to zjem coś .
Pozostali tylko kiwnęli głowami . Ze szklanką soku w ręku poszłam do siebie .Usiadłam się na łóżku po czym znów zaczęłam płakać .

***JUSTINS POV***
 

Kurwa-Wysyczałem 

Ona nie może tak funkcjonować-Polar rękami twarz Netan .

Myślisz że o tym nie wiem ?-Zapytałem zirytowany .

Musimy ją wspierać -Odpowiedziała Becky.

Teraz Kelsey jest w rozsypce.Porwali ją i jeszcze do tego poroniła.. Nie możemy pozwolić by coś jej się stało.-----------------------------------------------------------------------------------------------------
---------------------------------------------------------------------------------------------------------
HALOOOO! <3 Taka niespodzianka z  nowym rozdziałem .Co do zwiastuna to raczej go nie będzie bo nie chcę mi się dodać . A nie znam osoby która mogłaby mi go zrobić .. Więc...

Czytasz=Komentujesz 
Im więcej komentarzy tym szybciej dodam rozdział .
+ Pytajcie bochaterów na askach : >

niedziela, 20 października 2013

Rozdział DWUDZIESTY DRUGI

Kelsey zasnęła około 2 godzin temu  na moich kolanach wtulona we mnie . Miałem poczucie winy ,czułem że to przeze mnie poroniła .Jeszcze ta dziwna sytuacja , nie sądzicie że łatwo nam poszło odebranie Kelsey ? Nawet za łatwo . Myślę że Will wiedział że po nią przyjedziemy i zaplanował coś jeszcze .. Ten sukinsyn jest nieobliczalny .

Justin słuchasz mnie ?-Zapytał Jake a ja odrazu spojrzałem na niego .

Co ?

Pytałem co chcesz z Maca . Jesteśmy głodni ,a skoro już po wszystkim to zajedziemy po coś do jedzenia.

Ta.Zaraz ją obudzę .

Stary przestań się obwiniać ! To nie jest twoja wina ani jej -wysyczał

To nie jest łatwe ! Ona poroniła ! Straciła pieprzone dziecko ! A ty mi mówisz że mam się nie obwiniać ! Gdyby nie ja nic by się nie stało !-wykrzyczałem

Justin ?-wyszeptała zaspanym głosem Kelsey Muszę do łazienki .

Zaraz kochanie będziemy w Macu ,poczekaj chwile -Pogładziłem jej policzek dłonią

Ta tylko pokiwała głową zdejmując moją dłoń z jej twarzy po czym odwróciła wzrok .
 

***KELSEY POV***

Gdy dojechaliśmy weszliśmy do środka i usiedliśmy w najcichszym miejscu . Zajęliśmy wszyscy kanamy przy stole po czym zamówiliśmy coś do jedzenia . Chłopacy rozmawiali a ja w między czasie poszłam do toalety . Stanęłam przed lustrem i spojrzałam na swoje odbicie .

To nie mogę być ja !-wydukałam patrząc w odbicie . Twarz miałam posiniaczoną tak samo prawą rękę za to lewą rękę miałam pociętą . Na sobie miałam bluzę Justina i Rurki . Włosy miałam zaplątane w niechlujnym koku . Teraz mogłam przyznać że byłam chuda  . Na oko schudłam z 6 kg . Przez stres i przez to że rzadko dawali mi jeść . Dzięki Nicodemowi dostałam trochę wody i jakiś makaron z sosem i warzywami . 
Spojrzałam jeszcze raz w lustro po czym weszłam do kabiny załatwiłam potrzebę i wyszłam . Umyłam twarz delikatnie bojąc się że może zaboleć jak nieco mocniej ją dotknę . Całe ciało mnie bolało ,ale nie przejmowałam się tym zbytnio bo ból psychiczny był o wiele mocniejszy . 
Gotowa wyszłam z łazienki po czym usiadłam obok Justina  . 

Kochanie tu masz swoje -powiedział Justin wkładając mi frytkę do ust .

Jedliśmy w ciszy którą przerwał Shane .

Jak się czujesz Kels ?-Zapytał 

Tak jak wyglądam -wyszeptałam oschle 

Kochanie nie bądź nie miła .Boimy się o Ciebie -Powiedział Jay chcąc mnie przytulić na co ja się odsunęłam .

Dajcie mi wszyscy święty spokój !-Wysyczałam przez łzy po czym wybiegłam z restauracji . Biegłam przed siebie tak długo aż nie zauważyłam lasu . Usiadłam na ziemi .

Chcesz ?-Zapytała prostytutka  podając mi papierosa .


Tak . dzięki -wyszeptałam odpalając go i zaciągając się .

Co tutaj robisz sama ? Też pracujesz ?

Nie .. Uciekłam na chwile od wszystkich .

A mogę wiedzieć kto cię tak urządził ?

Długa historia -wyszeptałam . A dlaczego tak pracujesz ? Znaczy.. no wiesz 

Tak -zachichotała  Muszę zarobić . Mój Tato jest alfonsem i sprzedaje mnie . Jest cholernym draniem ale nic na to nie poradzę ..


Kelsey . Tu jesteś . Szukałem cię -Powiedział Justin podchodząc do nas . 

Musimy iść -złapał mnie za ramie .

Puść mnie !-wysyczałam po czym wyrwałam się z jego uścisku .

Muszę iść -powiedziałam do dziewczyny po czym przytuliłam i powiedziałam . DO zobaczenia .

***
Kelsey odezwij się do mnie -wyszeptał Justin siadając na łóżku . Dojechaliśmy już do domu . 
Daj mi spokój !

Mała proszę ,powiedz co się dzieje 

Co chcesz wiedzieć ? Co ? To że byłam torturowana ?Bita,cięta ? To że poroniłam ? Straciłam własne dziecko ! Czuje że to moja wina ! TO że potrzebuje w tej chwili moich rodziców ? To chciałeś wiedzieć ?!-wykrzyczałam po czym zaczęłam płakać .

Poczułam jak mnie przytula . 

Cii... Będzie dobrze . Daj sobie kochanie pomóc -wyszeptał kojącym głosem po czym musnął moje ramie swoimi ustami .
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Wiem jest krótki ale mam dużo nauki i w ogóle wszystko się sypie .CZYTASZ=KOMENTUJESZ
Dzisiaj pojawi się zwiastun na następne rozdziały.
Przypominam pytajcie bohaterów na ASKU ;)

piątek, 18 października 2013

Uwaga !

Jak wiecie założyłam konta Ask .

Proszę pytajcie bochaterow ;) Zamiast pytać mnie co będzie w rozdzialach to zapytajcie ich ;) JUSTIN
 I
KELSEY

sobota, 12 października 2013

Rozdział DWUDZIESTY PIERWSZY

Minęły już 5 dni od tego jak zostałam porwana .
Nadal nie mogę uwierzyć w to że poroniłam . To pewnie wszystko moja wina ..
Może gdybym była ostrożniejsza i bym się nie stresowała to dziecko nadal by żyło ..

Will przychodzi do mnie codziennie i mnie tnie . Po ręku po  nodze ..  Nie czuje już bólu . Ostrze które wbija mi się w skórę i ją przerywa  nie boli .  Jedyne co w tej chwili czuje to smutek ..

Dzisiaj jak zwykle zostałam pocięta . Teraz siedzę i patrzę w ścianę płacząc nad swoim życiem .

Chciałabym umrzeć .. To wszystko nie ma sensu .. Straciłam dziecko . Jestem uwięziona i nie ma Justina ..

Po raz dziesiętny tego dnia wybuchnęłam głośnym płaczem .


****JUSTIN"S POV****
 3 dni namierzałem miejsce w którym jest Kelsey . Zdążyłem w tym czasie zaplanować wszystko z moim jak i Netana gangiem . 

 W tej chwili jesteśmy 10 km od miejsca w którym jest uwięziona moja ukochana . 

Kurwa Szybciej już nie da się jechać ! -krzyknąłem a Bruce spojrzał na mnie zza kierownicy .

Stary .. Wyluzuj za chwile będziemy .-Powiedział  dociskając pedał gazu 

 Po 15 minutach byliśmy już na miejscu .

Wszyscy wyciągnęliśmy pistolety .

Pamiętajcie co mamy robić !-wyszeptał John 

Ty -wskazał na mnie . Netan i Jake idziecie po dziewczynę a my zabijamy reszte .

Weszliśmy do środka magazynu  i od razu rozdzieliliśmy się . 
 Wraz z chłopakami szliśmy otwierając kolejne drzwi . Nagle usłyszeliśmy głośne szlochanie za jednymi z drzwi . 

Kiwnąłem  głową w stronę chłopaków  po czym delikatnie otworzyłem drzwi .

Moim oczom ukazała się Kelsey płacząca . Gdy tylko mnie zobaczyła zaczęła jeszcze mocniej płakać . Podbiegłem do niej przytulając ją do siebie . 

Tęskniłem kochanie -wyszeptałem do jej ucha .

Musimy iść wziąłem ją okrakiem na ręce  wychodząc z chłopakami z magazynu . Weszliśmy do samochodu i usiedliśmy się . Kelsey wziąłem do siebie na kolana wtulając ją w siebie i przykrywając kocem który miałem w samochodzie .

 Kels zrobili ci coś ?-Zapytał Netan 

 Nie ..

Kochanie już nigdy nie pozwolę cię skrzywdzić 

Chce umrzeć -zaszlochała dziewczyna 

Kelsey co ty gadasz . ?!
 
Poroniłam -Zaniosła się głośnym płaczem .
 
Jak to poroniłaś -Podniosłem głos 

Ja nie wiedziałam .. Nie wiedziałam że jestem w ciąży .  Obudziłam się w nocy z wielkim bólem brzucha między nogami miałam kałużę krwi .. Ja nie wiemm.  Oni zadzwonili po jakiegoś lekarza i on powiedział że poroniłam   .. Powiedziałam że jestem bez płodna ale on . On powiedział ze mój organizm nie przyjął dziecka i jeszcze do tego doszedł mój stres -Wydukała płacząc .

Spojrzałem na Netana który był kompletnie w szoku a później na Jake'a który nie wiedział o co dokładnie chodzi .
 

Ciiii .. Będzie dobrze . Damy radę Skarbie nie martw się .

Chcesz coś do jedzenia ?-Zmienił szybko temat Jake .

Nie jadłam nic od 2 dni  -wyszeptała Kels biorąc bułkę z serem szynką i pomidorem  . Zjadła ją po czym popiła Colą  i znów oparła się głową o moją klatkę piersiową .

Idą chłopacy -Oznajmił Netan odpalając samochód .

Kochanie wszystko w porządku ?

To tak bardzo boli -wychrypiała zaczynając szlochać Nie chciałam stracić dziecka .. To wszystko moja wina.


To nie twoja wina . Nie obwiniaj się mała . Będzie dobrze zobaczysz . Wszystko się ułoży . Nie obiecuje ci że będziemy żyli jak normalni ludzie ale mogę ci obiecać że zasze będę cię kochał bez względu na to czy możesz mieć dzieci czy nie . Będziemy kiedyś mieli dzidziusia  zobaczysz -wyszeptałem po czym pocałowałem jej czoło .-------------------------------------------------------------------------------------
----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Krótki ale jest : ) Mam nadzieje że się podoba :)
Zasady znacie  Czytasz = Komentujesz 
 Wszelkie pytania kierować na mojego aska : )

czwartek, 10 października 2013

Rozdział DWUDZIESTY

Obudziłam się  w nocy . Z wielkim bólem w brzuchu spojrzałam na brzuch i zauważyłam wielką plamę krwi która wypływała z mojej pochwy .
I znów poczułam przerażający ból tylko tym razem krzyknęłam . Moje oczy wypełniły się łzami .

Nagle  światło w pokoju zostało zapalone .

Co Kurwa !-Krzyknął chłopak podchodząc do mnie .

Spojrzał pierw na krew która utworzyła kałużę a później spojrzał na moją twarz .

Co to jest ?!

Nie wiem .-Załkałam  To tak bardzo boli -Znów krzyknęłam z bólu wijąc się .

Chłopak wziął mnie na ręce  i wyszedł ze mną z pokoju
Szliśmy przez jakiś korytarz .

Co cię boli ?-Zapytał

Ja..... To chyba nie twoja sprawa .-wyszeptałam speszona

Mów ! Do cholery !

Podbrzusze  i pochwa .-wyszeptałam i znów się skrzywiłam

Chłopak już nic więcej nie powiedział . Wszedł tylko do jakiegoś pokoju i położył mnie na wielkie i miękkie łóżko .

Ja teraz pójdę po Willa a ty masz tu siedzieć. Nawet nie myśl o tym by stąd uciec ! Rozumiemy się ?!

Tak -znów się skrzywiłam .

Chłopak tylko kiwnął głową po czym wyszedł z pokoju .

Siedziałam i trzymałam się za brzuch .. Widziałam jak z mojej pochwy wypływa coraz więcej krwi .

 Co Kurwa Dziwko wymyśliłaś ?!-Wykrzyczał Will podchodząc do łóżka na którym leżałam .

Boli..-Jęknęłam  Proszę pomóż mi-wypłakałam znowu zwijając się z bólu

Od ilu to z ciebie wypływa ?!-Zapytał zdenerwowany

Od jakiś 10 minut ..

Carol zadzwoń po Nicodema  i powiedz żeby przyjechał jak najszybciej -wydał rozkaz który Carol szybko spełnił .

Będzie tu za jakieś 15 minut .

******
 Do pokoju wszedł Facet około 18 lat .

Jak ją zbadam to was zawołam -Powiedział a chłopacy wyszli posłusznie z pokoju zamykając za sobą drzwi .

Jestem Nicodem -wyszeptał podając mi rękę

Kelsey .

Więc co ci jest ?

Obudziłam się przez silny ból w brzuchu  i wtedy zobaczyłam dużą plamę miedzy moimi nogami . Przez jakieś 15 minut z mojej pochwy wypłynęło sporo krwi .-odpowiedziałam bawiąc się swoimi palcami u rąk .

Ymm okej . Musisz zdjąć spodnie i majtki a później podwinąć koszulkę .-Podrapał się po karku

Nie pewnie zdjęłam spodnie a później majtki po czym położyłam się z powrotem na łóżku .-Byłam bardzo zawstydzona a z moich oczu nadal wypływały łzy .

Chłopak zrobił mi jakieś badania po czym powiedział że nie mam ubierać tych rzeczy tylko mam się położyć pod kołdrę  a on mi załatwi jakieś ciuchy .
Tak też zrobiłam .

Nadal boli cię podbrzusze ?

Tak

Nie wiem jak mam ci to powiedzieć .. Ty Poroniłaś -wyszeptał patrząc mi w oczy

To nie możliwe -Zaprzeczyłam szybko

Kelsey Poroniłaś więc co mówię ,jestem lekarzem .

Ale ja jestem bezpłodna -wyszeptałam a moje oczy zalały się łzami .

Twój organizm odrzucił ciąże a poza tym do tego dołączył się stres ... -Chciał położyć rękę na moje ramie ale ja się szybko odsunęłam .

Wyjdź !-krzyknęłam płacząc .

Kelsey ..

Zostaw mnie samą !-wykrzyczałam

****JUSTIN"S POV ****
Nie spałem z chłopakami całą noc . Szukaliśmy ją . Nie było po niej śladu . Szukaliśmy też Willa ale nigdzie nie natrafiliśmy na jego ślad . Zaczynam wariować .. Nie wiem co się dzieje z Kels nie wiem też czy żyje , nie wiem czy jest skrzywdzona ... NIC NIE WIEM DO CHUJA ! 

Boje się o nią . 

Justin musimy jechać do Louisa .. On może coś wiedzieć . Miał układy z Wille'm .-Powiedział Jake 

Dobra -wyszeptałem po czym wstałem i razem z chłopakami ruszyliśmy do Patrica . 
Patric był znanym dilerem w naszym mieście . Kiedyś miał jakieś układy z Wille'm .

***
WIEM GDZIE JEST MOJA UKOCHANA ! ------------------------------------------------------------
-------------------------------------------------------------------------------------------------------
JAk tam rozdział ?? Podoba się ? KOmentujcie ! Rozsyłajcie mojego bloga do Beliebers rozgłaszajcie go gdzie tylko będzie można ! Prosze <3 + ZOstawiajcie dłuższe komentarze : >